Wojna płci - czyli krótko o tym dlaczego trenujące kobiety nie powinny się porównywać do mężczyzn.

Słyszycie czasem stwierdzenia „biegniesz jak dziewczyna”, „walczysz jak dziewczyna” i inne tego typu podobne określenia? Dlaczego w słowie „jak dziewczyna” musi kryć się słabość?  Czy na prawdę kobiety muszą ćwiczyć „jak mężczyzna”?
Żeby rozwiać Wasze wątpliwości spójrzmy najpierw na różnice pomiędzy naszymi płciami:
♀️Kobiety są z reguły niższe i lżejsze od mężczyzn.
♀️ Posiadamy również więcej tkanki tłuszczowej ( Ole! Piersi, biodra i układ rozrodczy!).
♀️Szkielet kostny kobiet jest bardziej narażony na łamliwość niż u mężczyzn. 
♀️Większość beztłuszczowej masy mięśniowej znajduje się u nas w dolnych partiach ciała (dlatego nasza siła płynie głównie z nóg i bioder 😉 ). 
♀️Kobiety mają również większy odsetek wolnokurczliwych włókien mięśniowych typu I niż typu II (a to typ II odpowiada za większą siłę a typ I za wytrzymałość ).
♂️Poprzez większy procent włókien typu II mężczyźni potrafią z większą skutecznością wykorzystywać glukozę pod nieobecność tlenu. I z jednej strony powoduje, że mogą prześcignąć nas na krótkich dystansach ale potrzebują potem więcej czasu na regenerację by pozbyć się nagromadzonego mlecznu.
♀️Kobiety z kolei są bardziej przystosowane do konkurencji wytrzymałościowych za sprawą większej ilości włókien typu I oraz umiejętności wykorzystywania tłuszczu jako paliwa a zarazem oszczędzania glukozy. 
♀️Kobiety zatem są lepsze w spalaniu tłuszczu (czasem co prawda potrzebują do tego odpowiedniego kopa 😉 ) ale to mężczyznom łatwiej schudnąć 😉 choć zdecydowanie białko ułatwi nam zadanie.
♀️Kobiety mają również mniejsze serca,czyli mniejszą ich pojemność oraz mniejsze płuca przez co mamy niższe tętno maksymalne oraz możemy mieć większy problem z odwodnieniem w upalne dni.
♂️Mężczyźni mają większe stężenie testosteronu co poza szybszym rozrostem mięśni daje też lepsze natlenienie i wyższą wartość VO2 max (czyli maksymalną ilość tlenu wykorzystywaną jako paliwo).
♀️Kobiety narażone są bardziej na wypłacanie nadmiernych ilości sodu oraz pozyskiwanie energii kosztem mięśni.
♀️ Wysoki poziom progesteronu w fazie wysokohormnolanej cyklu menstruacyjnego powoduje,że trudniej nam wtedy naprawić i odbudować uszkodzone mięśnie. 
♂️ Mężczyźni mają większe predyspozycje do rozbudowy górnych partii ciała, przez co dużo gorzej radzą sobie np. przy podjazdach rowerowych pod górę.
♀️Różnice w budowie naszych ciał sprawiają,że to kobiety radzą sobie znacznie lepiej w pływaniu na wodach otwartych bo pamiętajcie, że tłuszcz ma lepszą wyporność niż mięśnie. 😉
♀️Trenujemy intensywnie ale regenerować też musimy się intensywniej co przychodzi nam trudniej niż mężczyznom. 
♀️Zaczynamy się pocić później niż mężczyźni (tak, kobiety też się pocą 🙈) przez co będziemy sobie radzić gorzej z upałem, ale po przebytej aklimatyzacji nie ma różnic między płciami.
♀️Temperatura wewnętrzna ciała kobiet jest niewiele niższa niż u mężczyzn, natomiast nasza temperatura rąk jest zdecydowanie niższa. Dlatego jeśli zimno nam w dłonie – zimno nam na całym ciele. 
♀️Różnice anatomiczne w szerokości bioder sprawiają, że jesteśmy bardziej podatne na wystąpienie przewlekłych schorzeń stawu kolanowego i częściej mamy problemy z wykrzywianiem kolan do środka.
♀️W porównaniu do mężczyzn kobiety są 5 razy częściej narażone na występowanie dolegliwości żołądkowo-jelitowych. Dlatego bardziej musimy uważać na to co jemy zwłaszcza przed treningiem. 
I bez zbędnego wdawania się w szczegóły poszczególnych różnic sami widzicie, że różnimy się od siebie 😉 ale mimo wszystko moc dobrze wytrenowanej kobiety nie różni się zbytnio od mocy mężczyzny. Problem tylko w tym, że przez długi czas większość badań dotyczących treningu i najlepszych efektów treningowych było przeprowadzanych na mężczyznach i to pod nich jest ułożona większość planów treningowych. A kobiety to nie mali mężczyźni w związku z czym nie mogą też trenować jak mali mężczyźni. Kobiety relatywnie mogą się stać tak samo silne i wytrenowane jak mężczyźni ale muszą odpowiednio podejść do kwestii treningu, diety i regeneracji i niestety uwzględnić w swoim planie kluczowy element jakim jest cykl menstruacyjny 😉 Nie martwcie jednak drogie Kobietki gdyż postaram się Wam co jakiś czas podrzucać cenne rady jak na maksa wykorzystać swój potencjał 😎
Także drogie Panie! Zabieramy się do pracy 💪🔥🍍♀️